|
|||
| Dramat rodzin z ulicy Flisa. Pogorzelcy czekajÄ… na pomoc |
| Wydarzenia | |||
|
Dramat rodzin ze spalonego bloku przy ulicy Flisa trwa nadal. Ludzie nie mogą wrócić do swoich mieszkań. W najbliższy piątek zostanie zakończona ekspertyza techniczna budynku. Władze dzielnicy zapewniają, że robią wszystko co w ich mocy. Opieka społeczna dzielnicy Włochy do piątku ma wypłacić każdej rodzinie jednorazową zapomogę w wysokości 500 złotych. Mieszkańcy są zrozpaczeni. Nie mają podstawowych środków do przetrwania. Czekają na każdą pomoc, a przede wszystkim na decyzję, czy będą mogli wrócić do swoich mieszkań. Większość z nich mieszka w tej chwili w hotelach. Pracownicy opieki stołecznej podjęli działania mające na celu wesprzeć potrzebujących. Spisali dane mieszkańców spalonego budynku, by móc udzielić im pomocy. Burmistrz dzielnicy Włochy zapewnia, że będą również rozdawane talony na środki higieniczne i inne artykuły pierwszej potrzeby. Mieszkania zastępcze, które zostały zaproponowane poszkodowanym rodzinom są mniejsze od tych, w których mieszkali dotychczas. Nie spełniają one oczekiwań, jednak władze dzielnicy twierdzą, że są to najlepsze mieszkania jakimi na tą chwilę dysponują. Poszkodowani proponują, aby mieli możliwość zamieszkania w budowanym bloku przy ulicy Krańcowej, który do użytku ma zostać oddany w lipcu. Niestety burmistrz nie ma możliwości oddania tego budynku do dyspozycji pogorzelców, ponieważ już w tym momencie ponad 400 rodzin oczekuje na nowe mieszkania. Budynek komunalny przy ulicy Flisa został oddany do użytku mieszkańców zaledwie kilka miesięcy temu. Mieszkało w nim ponad 30 rodzin. Poniedziałkowy pożar spowodował konieczność ewakuacji ponad 100 mieszkańców. Wszystko zaczęło się od zapalenia papy na dachu. Ogień w szybkim tempie przeniósł się na poddasze i całą górną kondygnację. Policja zatrzymała pijanych robotników, którzy w tym dniu pracowali na dachu budynku. W tej sprawie zostały postawione już pierwsze zarzuty. Właściciel firmy prowadzącej prace remontowe na dachu budynku usłyszał zarzut nieumyślnego narażenia zdrowia i życia swoich pracowników. Zarzuty usłyszał również jeden z pracowników firmy, który został uznany za sprawcę pożaru.{mos_fb_discuss:4}
|




